FUNDUSZOWE WYKOPALISKA ARCHEOLOGICZNE

Wydawać by się mogło, że historia funduszy inwestycyjnych nie jest stosunkowo długa. Być może przypada ona na czasy upowszechnienia się systemów informatycznych w instytucjach finansowych? A może zainicjowana została w latach, gdy za telefon komórkowy służyła walizka ze słuchawką na kablu? Nic bardziej mylnego.

Faktem jest, że w Polsce pierwsze fundusze inwestycyjne powstały stosunkowo niedawno- było to w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, jednak na świecie zbiorowe formy inwestowania utworzone zostały znacznie wcześniej.

Dziś kilka słów o historii. Proszę przejść pod barierką oraz wziąć ze sobą szpadel i szpachelkę. Leżą tam po prawej. Spokojnie. Proszę się o nic nie obawiać. Znajdujemy się na obszarze funduszowych wykopalisk archeologicznych.

No może przesadziłem trochę z tymi wykopaliskami. Historia, którą dzisiaj opowiem sięga swoim początkiem roku 1774.

A zatem…

Poznajcie Drodzy Państwo Abrahama van Ketwicha. Pan Ketwich jest holenderskim kupcem, który dotkliwie odczuł krach na giełdzie w Amsterdamie. Musicie drodzy Państwo wiedzieć, że jest to jedna z największych giełd na świecie. Obok akcji czy obligacji, handluje się tu między innymi cebulkami tulipanów. I to najprawdopodobniej spekulacje na cenach tych ostatnich spowodowały załamanie rynku, który to skłonił pana Ketwicha do utworzenia Eendragt Maakt Magt (pol. Jedność Daje Siłę) – instytucji zbiorowego inwestowania uznawanej przez niektórych za pierwszy fundusz inwestycyjny na świecie.

Cechą charakterystyczną funduszu pana Ketwicha jest dywersyfikacja ryzyka. Przejawia się ona w nabywaniu instrumentów notowanych na różnych rynkach. Są to głównie obligacje.

Co ciekawe, Eendragt Maakt Magt zarządzany jest przez dwóch dyrektorów odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Brzmi znajomo? To proszę słuchać dalej. Żeby uniknąć konfliktu interesów, sam pan Ketwich ogranicza swoje kompetencje wyłącznie do realizacji czynności administracyjnych i nie ma przy tym żadnego wpływu na dobór instrumentów finansowych do portfela funduszu.

W początkowej fazie działalności Eendragt Maakt Magt emituje dwa tysiące zbywalnych tytułów uczestnictwa oraz gwarantuje stopę zwrotu  na poziomie 4% w skali roku.

Z czasem jednak, mimo dywersyfikacji ryzyka, okazuje się, że jego całkowite wyeliminowanie nie jest możliwe. Ówczesne konflikty na arenie międzynarodowej powodują, że część z papierów wartościowych nabytych przez fundusz nigdy nie zostaje wykupiona, co z kolei odbija się na znaczącym spadku wartości inwestycji.

I tu historia zatacza koło. Fundusz w trudnych czasach zawiesza wykupywanie tytułów uczestnictwa i ostatecznie, po pięćdziesięciu latach istnienia, zostaje zlikwidowany w 1824 roku.

Mimo chwilowych trudności, Eendragt Maakt Magt dowodzi, że w zbiorowym inwestowaniu tkwi duży potencjał.

Kto pójdzie jego śladami i jak będą wyglądały losy kolejnych funduszy? Już niebawem przeczytasz o tym na portfelefunduszy.pl

Share Button

Comments

comments