W poszukiwaniu funduszowej sprawiedliwości

Gdy Abraham Maslow opracowywał koncepcję piramidy potrzeb, wprowadził on również do swojej teorii pojęcie warunków wstępnych. Warunki wstępne to takie czynniki, których zaistnienie jest niezbędne do tego, aby zaspokojenie określonej potrzeby było w ogóle możliwe. Warunkami wstępnymi są między innymi wolność słowa, bezstronność, czy sprawiedliwość.

Człowiek funkcjonujący w środowisku, w którym wszystkie warunki wstępne są spełnione, jest w stanie dotrzeć na sam szczyt piramidy. Wiadomo jednak, że w codziennym życiu dochodzi niejednokrotnie do naruszenia zasady wolności słowa, bezstronności, czy sprawiedliwości. Co wtedy?

Tak postawione pytanie mogłoby stanowić przyczynek do niejednej akademickiej debaty. Nie jesteśmy jednak na uczelni, dlatego przechodzę do rzeczy.

Jedną z podstawowych zasad związanych z zarządzaniem funduszami inwestycyjnymi jest obowiązek działania w najlepiej pojętym interesie uczestników funduszu. Niestety, rzeczywistość pokazuje, że zasada ta nie zawsze bywa respektowana. Gdy dochodzi do naruszenia obowiązku działania w najlepiej pojętym interesie uczestników funduszu wiadomo, że należy dążyć do naprawienia doznanej stąd szkody. Pytanie jak tego dokonać?

Jedna z ostatnich nowelizacji ustawy o funduszach inwestycyjnych wprowadziła nowe narzędzia służące ochronie interesów uczestników. Jednym z takich narzędzi jest przyznana depozytariuszom kompetencja do wytaczania powództw na rzecz inwestorów z tytułu szkód spowodowanych niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem obowiązków w zakresie zarządzania funduszami i ich reprezentacji. Jest to duża zmiana, gdyż wcześniej chcąc dochodzić sprawiedliwości, sprawę do sądu należało kierować samemu.

Z posiadanej przeze mnie wiedzy wynika, że żaden z depozytariuszy nie zdecydował się jeszcze na wytoczenie powództwa na rzecz uczestników. Inaczej jest z samymi inwestorami, ci od czasu do czasu kierują sprawy do polskich sądów. I trzeba otwarcie przyznać, że niekiedy ich roszczenia są jak najbardziej uzasadnione.

Z czym należy liczyć się będąc powodem lub pozwanym w sprawie dotyczącej nienależytego wykonania obowiązków w zakresie zarządzania funduszami i ich reprezentacji?

Po pierwsze czas

Zalecany horyzont inwestycyjny w większości funduszy dostępnych na rynku liczony jest w latach. A ile trwa przeciętnie postępowanie przed sądem?

Niestety podobnie. Co prawda, ze statystyk prowadzonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że średni czas trwania pierwszoinstancyjnego postępowania cywilnego, bo o takim mowa, wynosi nieco ponad trzy miesiące, to wydaje się jednak bardzo prawdopodobne, że terminem tym nie są objęte sprawy z zakresu działalności instytucji finansowych. Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że żadna ze spraw, które dotychczas prowadziłem nie zakończyła się przed upływem roku, a niektóre z nich trwają do dziś.

Po drugie pieniądze

Kierując sprawę do sądu poza potencjalnie długotrwałym postępowaniem uczestnik musi liczyć się również z obowiązkiem poniesienia określonej kategorii kosztów. Jednym z takich kosztów jest opłata od pozwu. W przypadku sporów o prawa majątkowe wynosi ona 5% wartości przedmiotu sporu jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 100 000 złotych. Trzeba przyznać, że sto tysięcy to całkiem sporo.

Dla porównania, opłata pobierana od konsumenta albo osoby fizycznej prowadzącej gospodarstwo rodzinne pozywającej bank wynosi 5% wartości przedmiotu sporu, jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 1000 złotych. Jak więc widać, w skrajnych sytuacjach już na samym etapie inicjowania postępowania, różnica pomiędzy kosztem procesu wytoczonego przeciwko bankowi, a kosztem procesu wytoczonego przeciwko TFI wynosić będzie 99 000 złotych.

Pozycja TFI w sporze

Informacja dla osób z branży- fundusze inwestycyjne nie posiadają legitymacji procesowej biernej. Już tłumaczę, o co chodzi. Brak legitymacji procesowej biernej oznacza, że funduszu inwestycyjnego zwyczajnie pozwać się nie da. Zapytasz, jak to? Przecież miało być o dochodzeniu sprawiedliwości. A no właśnie, i tak też będzie, bo musisz też wiedzieć, że sam fakt niemożności pozwania fundszu, nie oznacza wcale, że obowiązku naprawienia szkody dochodzić przed sądem się nie da. Podmiotem, który odpowiadał będzie za działania FIO, SFIO, czy FIZ będzie zawsze towarzystwo nim zarządzające, lub podmiot, któremu zarządzanie zostało powierzone. Warto zapamiętać,że funduszu pozwać się nie da, ale towarzystwo tak. Jak jednak widać, nie jest to wcale takie proste.

Mimo realnie występujących barier w dochodzeniu ochrony interesów uczestników funduszy inwestycyjnych przed sądem, liczba postępowań przeciwko TFI, również z udziałem depozytariuszy, najprawdopodobniej z biegiem czasu będzie rosnąć. Jest to nieunikniona konsekwencja rozwoju rynku oraz oferowania funduszy, które lokują środki w coraz bardziej wyszukane klasy aktywów. Dla przedstawicieli TFI na pierwszy rzut oka jest to sytuacja niekorzystna. Warto zwrócić uwagę, że już sam fakt prowadzenia postępowania przeciwko towarzystwu, jeszcze na długo przed rozstrzygnięciem sprawy, może wywrzeć negatywny skutek między innymi na wynik BION. Prowadzenie postępowania przeciwko TFI może również oddziaływać negatywnie na wizerunek danej instytucji. Czy można temu zapobiec?

Oczywiście tak. W przypadku, gdy dojdzie do sporu na linii uczestnik- TFI warto przed skierowaniem sprawy do sądu rozważyć możliwość skorzystania z szeregu alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ang. alternative dispute resolutions). Jedną z instytucji powołanych do pozasądowego rozstrzygania sporów jest Sąd Polubowny przy Komisji Nadzoru Finansowego, w ramach którego działa Centrum Mediacji oraz Centrum Arbitrażu. Korzyści ADR’ów jest stosunkowo dużo. Najważniejszą z nich jest zasada win-win, ciągle obca postępowaniom sądowym, w których najczęściej jedna strona wygrywa kosztem drugiej. Kolejnym plusem jest również fakt, iż sprawa prowadzona przed mediatorem lub arbitrem nie wpływa negatywnie na ocenę BION. Pozostają jeszcze: kwestia wizerunkowa, czas i koszty. Gdy przeanalizuje się wszystko razem, może okazać się, że konflikt pomiędzy uczestnikiem a towarzystwem uda się zażegnać bez konieczności kierowania sprawy do sądu, a korzyści z tego płynące, zarówno dla uczestnika, jak i TFI będą nieporównywalnie większe od tych, które wynikałyby z treści prawomocnego wyroku.

Przed skierowaniem sprawy do sądu warto również pamiętać o możliwości złożenia reklamacji. Więcej o postępowaniu reklamacyjnym przeczytasz pod tym linkiem.

Share Button

Comments

comments