Przymiarka do kupna jednostek

O platformie transakcyjnej, za pośrednictwem której kupuję jednostki uczestnictwa dla celów prywatnych, pisałem już kilkukrotnie. Nigdy jednak na blogu nie padła nazwa instytucji będącej jej właścicielem. Zdradzając tę skrywaną przez lata tajemnicę (dokładnie przez sześć lat), dziś mogę powiedzieć, że platformą tą jest Supermarket Funduszy mBanku. Za jego pośrednictwem dokonałem dotychczas 178 transakcji, a skumulowana wartość opłat manipulacyjnych uiszczonych przeze mnie od początku przygody z supermarketem wyniosła … zero złotych.

To właśnie brak opłat manipulacyjnych oraz szeroka gama oferowanych produktów stanowią w mojej ocenie dwie największe zalety platformy transakcyjnej mBanku.

Jest jeszcze trzecia zaleta, której istnienie uświadomiłem sobie wczoraj.

Całkiem niedawno weszły w życie przepisy zakazujące handlu w niedzielę. Jako skutek nowych regulacji w większość niedziel w roku praktycznie wszystkie sklepy, w tym supermarkety, będą musiały pozostać zamknięte. Zasada ta nie dotyczy jednak supermarketu funduszy.

Supermarket funduszy inwestycyjnych mBanku, mimo wejścia w życie nowych przepisów, czynny jest i będzie w każdą niedzielę (a także inny dzień tygodnia, no chyba, że prowadzone będą prace konserwacyjne).

A teraz na poważnie. Choć supermarket funduszy ma mnóstwo zalet (to bardzo udany produkt), ma on też kilka wad. Mimo że oferta dostępnych na platformie funduszy jest chyba jedną z największych na rynku, kilkukrotnie spotkałem się z sytuacją, w której po wyrażeniu chęci zainwestowania w dany fundusz nie mogłem tego zrobić, gdyż nie był on dostępny w supermarkecie. Tak też było w przypadku przymiarki do wyboru funduszu dla potrzeb potyczki z kryptowalutami.

Analizując historyczne stopy zwrotu podjąłem wstępną decyzję o inwestycji w jeden z funduszy zarządzanych przez Superfund TFI.

Ostrzeżenie: kierowanie się wynikami osiągniętymi w przeszłości nie powinno stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Ale o tym więcej w dalszej części.

Po dokonaniu wyboru funduszu, sprawdziłem jego dostępność w ofercie supermarketu i okazało się niestety, że w mBanku go nie ma. Musiałem rozpocząć poszukiwania innego sposobu nabycia jednostek. Nie trwały one długo, a z pomocą przyszło mi samo TFI. Po napisaniu krótkiego maila z pytaniem o to, gdzie mogę nabyć jednostki uczestnictwa nie ponosząc przy tym opłat manipulacyjnych, niespełna pół godziny później znałem już odpowiedź.

W tym miejscu należą się wyrazy uznania dla Superfund TFI za formę komunikacji z klientem. Szybka i rzeczowa odpowiedź była dla mnie miłym zaskoczeniem. Brawo.

Kontynuując, okazało się, że jednostki uczestnictwa interesującego mnie funduszu bez opłat dostępne są na platformie transakcyjnej Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

O samej platformie napiszę jeszcze w odrębnym artykule, bo choć wykazuje ona dużo cech wspólnych z supermarketem, to oba produkty różni równie wiele.

Odnosząc się do samego trybu zawarcia umowy, DM BOŚ należy się piątka z plusem. Wszystko poszło bardzo sprawnie, a na każde z zadanych przeze mnie pytań uzyskałem konkretną odpowiedź.

Tym sposobem, aktualnie posiadam dostęp do dwóch platform inwestycyjnych, których oferty wzajemnie się uzupełniają.

Zastanawiasz się zapewne dlaczego w ramach pojedynku nie nabyłem jeszcze żadnego funduszu? Korekta na rynkach akcyjnych, która miała miejsce w lutym spowodowała, że wiele najbardziej agresywnych przedsięwzięć dających potencjalnie możliwość osiągnięcia największych zysków w tym czasie odnotowało duże spadki. Luty był świetnym przykładem obrazującym skutki inwestowania na podstawie historycznych wyników.

Wiele z funduszy akcyjnych od jesieni zeszłego roku praktycznie do końca stycznia zarobiło nawet po kilkanaście procent. Takie stopy zwrotu rozbudzają wyobraźnię. Jednak, gdyby decyzję o zainwestowaniu w tego typu rozwiązania podjąć na początku lutego, w większości przypadków poniosłoby się dziś kilkuprocentową stratę.

Ze względu na lutową korektę uznałem, że warto chwilę poczekać i być może poszukać alternatywnego rozwiązania, w ramach którego wypracowanie stopy zwrotu nie będzie uzależnione od kursu akcji. Zobaczymy.

Aha, choć w tym artykule padło wiele pochlebnych słów na temat kilku instytucji finansowych, nie jest to artykuł sponsorowany, a opinie wyrażone w tekście są moimi własnymi.

Share Button

Comments

comments